Po pierwszym. W obrazku

Minęły prawie 24 godziny od startu trasy długiej na Rajdzie Przygodowym w Szklarskiej Porębie. Po pierwsze. Uczestnikom trafiła się fantastyczna pogoda. Piękne słońce za dnia. A w nocy też fantastycznie mniej ciepło. Bo całkiem rzeźko. Po drugie. Okolica cudna. Po trzecie. Nikt nie złapał kleszcza. Po czwarte. Marnie jest z zasięgiem na punktach. Dlatego serdecznie zapraszamy do relacji live na stronie teamowego fejsbuka. Po piąte. Kilka niezłych fotek z wczoraj Olka Jasika.

start ze Skweru Radiowej Trójki

czeski sposób na kajaczki

Tak wyglądało zadanie specjalne. Właściwie to nie trzeba było wpadać do wody.Ale na pewno też było przyjemnie.

Po kajakach. Zapomniało sie spodni na zmianę. Nie wstydzimy się suchych kalensonów. To pot wydobywa piękno z zawodników:-)

Co przyniesie nowy dzień? Wczesnym ranem (ok. 3.00) z trasy zszedł Marcin Zdziebło z Eventyr Team. Reszta ekipy kontynuuje. Pozostałe zespoły fantystycznie bawiły się w nocy na trekku. Pierwsza drużyna pojawiła się po pieszym etapie na przepaku A w Siedlęcinie około 1:00. I dalej trzymamy kciuki za wszystkich.